Sesja pokonana, projekty oddane, zatem nadszedł czas, żeby odkurzyć wszystko co nazbierało się zewsząd, ułożyć i podać Wam drodzy czytelnicy. Na pierwszy ogień idzie płyta, którą odkryłam parę miesięcy temu i miała tu od razu zawitać, jednak los zrządził inaczej. Ale w końcu tadam!
Zespół odkryłam zupełnym przypadkiem szukając różnych wersji piosenki Bang Bang (ale o tym innym razem). Utwór jest rewelacyjny. Bezsprzecznie uważam go za jedna z najlepszych wersji, która bije na głowę oryginał Cher. Tym co mnie uderzyło przy pierwszym kontakcie z Monophonics, jest niesamowity klimat ich muzyki. Mieszanka funk'u, soul'u i psychodeli. Bardzo udana. A w to właśnie idealnie wpasowuje się klimatem Bang Bang lata 60-te, 70-te.
Sama muzyka Monophonics jest dla mnie niezmiernie soczysta, wyrazista w smaku, jak letnie owoce. Czy zielona trawa w świetle nadchodzącej burzy. Owszem jest ciężka i gęsta, jak upalny wilgotny dzień, ale nie jest pozbawiona lekkości i wdzięku. Momentami słuchając In Your Brain nasuwały mi się raczej skojarzenia z filmem noir, albo bezkresnymi polami, mustangami, jeździcami ruszającymi w pogoń zostawiając za sobą chmurę pyłu.....
Co by nie powiedzieć z pewnością jest to muzyka w jakiś sposób dźgająca nasza leniwą wyobraźnię. Doskonała na wiosenne dni, gdy tylko się oczekuje tych cieplejszych i dłuższych dni. I na te letnie upały. Do pracy, żeby trochę nas popchnąć do przodu i do popołudniowego deseru na zasłużoną chwilkę lenistwa. Polecam wszystkim, płyta warta poświęcenia chwili uwagi.
wtorek, 30 czerwca 2015
niedziela, 21 czerwca 2015
Soundmarines przedstawia: Mark Knopfler
Drodzy! Nastała sesja. Sesja i jej okolice czasowe mają to do siebie, że uniemożliwiają przesłuchanie jakiejkolwiek płyty wystarczająco rzetelnie żeby się nią tutaj podzielić. Ale Dorota przekonała mnie, żebym zrobił coś innego i tu wrzucił, jako taki przerywnik na czas kiedy nie ma szans na normalne recenzje.
A co to takiego?
A jest to przygotowana przeze mnie, całkowicie subiektywnie, lista 15 kawałków, które mają Was przekonać do muzyki Marka Knopflera. Oczywiscie dla mnie 15 to dosyć ciasno, ale postarałem się żeby była muzyka z różnych obszarów i zawsze w ciekawym wykonaniu. Więc nie przeskakujcie Sultans of Swing, gdy je rozpoznacie, naprawdę postarałem się o wykonanie tak soczyste, że zaskoczy nawet znawców tematu. Dla tych którzy jeszcze nie wiedzą: zdecydowanie warto też przysłuchiwać się tekstom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)